Pszczoły użądlone przez pasożyty i alarm w powiatach raciborskim i rybnickim. Zgnilec amerykański dał o sobie znać. Bakteria zaatakowała larwy pszczół. W skrócie to wyrok śmierci. Jedną pasiekę w Raciborzu trzeba było spalić. Ognisko choroby zneutralizowano, ale nie ma pewności czy pasożyt nie ukrył się w jakimś innym ulu, stąd kontrole.


ZOBACZ CAŁE WYDANIE AKTUALNOŚCI, 10.08.2018, GODZ. 18.30

Nie tylko pestycydy dziesiątkują ule. Do spadku populacji tych niezwykle pożytecznych owadów przyczyniają się także pasożyty. Zgnilec amerykański jest chorobą, na obecne warunki, nieuleczalną. Dla ludzi jest niegroźna, ale dla samych pszczół stanowi wielkie zagrożenie.

Niektórzy porównują go do zapachu kleju stolarskiego, inni do woni palonego zwierzęcego rogu, tak czy inaczej chorobę da się rozpoznać, co innego z nią walczyć.

W Raciborzu zgnilec amerykański pojawił się po raz pierwszy od kilkunastu lat. Jedyna skuteczna metoda walki z tym pasożytem to neutralizacja całej pszczelej rodziny, która może liczyć nawet 50 tysięcy pszczół.

Bakteria zgnilca amerykańskiego jest tak odporna, że nawet tak brutalne środki mogą nie wystarczyć. Konieczne było rozporządzenie wojewody śląskiego. Na razie nie stwierdzono nowych ognisk choroby.