Dramatyczny apel o pomoc dla blisko 40 zawodników Uczniowskiego Klubu Sportowego. Apel, po którym w Internecie rozgorzała prawdziwa wojna. Młodzi sportowcy z Częstochowy szukają toru żużlowego, gdzie mogliby ćwiczyć, ale na razie nie znalazł się nikt, kto mógłby pomóc. W mieście tor jest, ale nie można z niego korzystać - tak twierdzą rodzice małych sportowców. Przedstawiciel klubu Włókniarz Częstochowa deklaruje pomoc, prezes drugiego klubu, który dysponuje takim torem, twierdzi, że wszystko jest na dobrej drodze i tylko młodzi żużlowcy, zamiast ćwiczyć, czekają aż dorośli dojdą do porozumienia.


ZOBACZ CAŁE WYDANIE AKTUALNOŚCI, 7.07.2018, GODZ. 18.30

Prezes Włókniarza na swoim profilu, na jednym z portali społecznościowych, zamieścił specjalny apel o pomoc w znalezieniu minitoru. Chciał też dojść do porozumienia z prezesem UŚKS Speedway Częstochowa, który za tor przy Brzegowej odpowiada. Wszystko po to, żeby umożliwić małym pasjonatom „czarnego sportu” dobry start.

Problem współpracy z prezesem UŚKS podnoszą rodzice, którzy zabrali swoje dzieci z klubu Speedway Częstochowa i założyli własny pod pieczą Włókniarza - Lwiątka Częstochowa.

Prezes Speedway Częstochowa odpiera zarzuty - znalazł sponsora, który tor remontuje. Prowadzi klub z dziesiątką zawodników, choć nie wszyscy są z Częstochowy. Na tych z miasta jest otwarty i chce ich wpuszczać na obiekt, ale kierując się regulaminowymi wytycznymi.