Zakasali rękawy i wydobyli z rzeki kilka ton śmieci. Do Warty w gminie Mstów ludzie wrzucają dosłownie wszystko. Plastikowe butelki, worki czy puszki, ale niektóre znaleziska wprawiają w osłupienie. Bo szafki czy drzwi, to już śmieci większego formatu. A przekonali się o tym strażacy i kajakarze, którzy zajęli się sprzątaniem rzeki.

W akcji biorą udział strażacy ochotnicy, kajakarze i mieszkańcy gminy Mstów.

Cała operacja nie kończy się na wyłowieniu śmieci. Stery przejmuje później gmina.

Aż trudno sobie wyobrazić jak wyglądałaby rzeka, gdyby nie była regularnie sprzątana. Trudno też zrozumieć tych, którzy zadają sobie trud wrzucenia zbędnych rzeczy do rzeki zamiast po prostu do kosza.