Sprawa katastrofy kolejowej pod Szczekocinami wraca do Sądu. Częstochowska Prokuratura żąda zdecydowanie surowszej kary dla oskarżonych. Początek roku to powrót do sprawy sprzed lat, ale i okazja do podsumowania działań prokuratury w roku minionym. Wstępne wnioski rośnie skuteczność aktów oskarżenia i liczba domkniętych spraw. 2017 rok zdominowały sprawy związane z przestępczością gospodarczą.

Szesnaście ofiar, prawie 60 rannych. Katastrofa pod Szczekocinami była jedną z największych spraw w ostatnich latach, którą zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Częstochowie.

Mimo że ten wyrok zapadł już w połowie 2016 roku, sprawa znów wraca na wokandę - do Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Obrońcy dyżurnych ruchu wnoszą o ich uniewinnienie, natomiast Prokuratura Okręgowa w Częstochowie żąda wyższej kary – dla Jolanty S. – siedmiu lat, dla Andrzeja N. – ośmiu.

Tylko w ubiegłym roku apelacji od wyroków prokuratorzy złożyli ponad pięćset. Jednak prokuratura głównie zajmowała się sprawami dotyczącymi przestępczości gospodarczej dużej wagi.

Do tego sprawy z zakresu błędów medycznych. Do Prokuratury Okręgowej i podległych jej prokuratur wpłynęło blisko 21 tysięcy spraw, załatwionych zostało dwadzieścia tysięcy pięćset. To mniej niż w 2016 roku.

Wysoka była nie tylko liczba spraw, ale i skuteczność aktów oskarżenia, które prokuratorzy z Częstochowy kierowali do sądów. Te uniewinniły zaledwie około dwóch procent wszystkich oskarżonych.