Osiem lat więzienia grozi kierowcy, który prowadząc ciężarówkę z węglem zmiażdżył w Tychach samochód osobowy. Takiej kary domaga się prokurator. W wypadku zginęła 57-letnia kobieta. Dwoje pasażerów zostało lekko rannych. Śledczy udowodnili, że kierowca tira dwukrotnie przekroczył dopuszczoną prędkość.

Przesłuchany przez prokuratora kierowca nie potrafił podać przyczyny wypadku. Zeznał, że nie obserwował prędkościomierza przed wejściem w zakręt. Śledczy wykazali jednak, że zamiast czterdziestu jechał osiemdziesiąt kilometrów na godzinę. W efekcie, na ciasnym zakręcie "wanna" z 30 tonami węgla przewróciła się na osobowego nissana. Kierowca tira usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi nawet 8 lat więzienia. Prokurator złożył też wniosek o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.