Polski tenis stołowy organizacyjnie nie rozkwita. Po problemach na szczeblu centralnym przyszła kolej na Śląski Związek Tenisa Stołowego, który de facto nie może teraz działać. Do kolejnych wyborów ma doprowadzić kurator. Udział w nich zapowiedział już Wojciech Waldowski, ale jego przeciwnicy wskazują na złe zarządzanie związkiem i na to, że był aktywnym tajnym współpracownikiem SB w czasach PRL, a także to, że brał za to pieniądze.

Bieżącymi sprawami związku zajmuje się ustanowiony przez sąd kurator, a na byłym prezesie ciąży zarzut współpracy z SB. W Instytucie Pamięci Narodowej znajduje się jego teczka personalna i pracy. 10 września na walnym zgromadzeniu, po wyborze zarządu, okaże się, czy Wojciech Waldowski pozostanie prezesem Śląskiego Związku Tenisa Stołowego. Piłeczka jest teraz po stronie delegatów.