Powrót zimy nie zniechęcił bocianów do powiększenia rodziny. Dziś w nocy, w monitorowanym gnieździe w Ustroniu, pojawiło się już czwarte jajo. Bociany, aby zapewnić im ciepło, ogrzewają je własnym ciałem. Internauci śledzący „na żywo” losy bocianiej rodziny, mają nadzieję, że prawdziwa wiosna zdąży nadejść zanim wyklują się pisklęta.

W ciągu niespełna trzech tygodni od powrotu bocianów do monitorowanego gniazda na szczycie komina nieczynnej cegielni wiele się wydarzyło. Bociany musiały między innymi bronić się przed próbą wrogiego przejęcia gniazda. Intensywnie pracowały też nad powiększeniem rodziny. Wreszcie, w dwudniowych odstępach, w bocianim gnieździe – zawsze nocą – pojawiały się kolejne jaja. Obecnie są już cztery.

Kaprysy kwietniowej aury są dla bocianów mniej groźne niż majowe przymrozki lub ulewy. Bo jaja łatwiej ogrzać w gnieździe niż wykarmić i wychować pisklęta.