Projekt Gminnego Programu Rewitalizacji dla Bytomia niebawem będzie konsultowany społecznie - zapowiadają władze miasta, ostatnio skrytykowane przez marszałka woj. śląskiego za tempo prac nad dokumentem. Bytomski magistrat akcentuje, że prace idą zgodnie z harmonogramem.

Tłem sprawy są unijne fundusze, których wdrażanie koordynuje urząd marszałkowski. Bytom, jako miasto szczególnie dotknięte problemami społecznymi i infrastrukturalnymi, ma dysponować na działania związane z szeroko pojętą rewitalizacją mniej więcej miliardem złotych. Jest też jednym z trzech miast - obok Łodzi i Wałbrzycha - mających wypracować, przy wsparciu Ministerstwa Rozwoju, modelowe rozwiązania w tym zakresie.

Aby zaplanować wydanie znacznych funduszy, Bytom przygotowuje 7-letni program kompleksowej rewitalizacji i odnowy miasta (2016-2022). Jego podstawą będzie Gminny Program Rewitalizacji (GPR) - dokument niezbędny dla przygotowania i finansowania z pieniędzy unijnych działań tego typu. Z końcem sierpnia miasto przesłało do urzędu marszałkowskiego woj. śląskiego roboczą wersję Programu.

W rozesłanej do mediów 19 września br. informacji marszałek uznał, że bytomski dokument jest dopiero we wstępnej fazie opracowania; wskazał też na brak wielu podstawowych elementów, np. pogłębionej analizy obszaru rewitalizacji czy tzw. indykatywnych ram finansowych. Podczas sesji sejmiku marszałek mówił, że Bytom nie jest gotowy, by sięgnąć po środki na rewitalizację w sposób racjonalny, i przestrzegał przed zagrożeniem możliwości utraty unijnych środków.

Do sprawy jeszcze 19 września odniosły się władze Bytomia, argumentując, że prace nad Programem idą zgodnie z wcześniejszymi zamierzeniami, a także że urzędnicy marszałka mają wgląd w każdy ich etap. Wyjaśnienia złożyli również podczas poniedziałkowej sesji rady miasta pracujący nad przygotowywaniem bytomskiej rewitalizacji samorządowcy i eksperci.

Według informacji biura prasowego urzędu miasta wiceprezydent Bytomia Andrzej Panek zapewnił, że „prace nad Gminnym Programem Rewitalizacji idą zgodnie z przyjętym harmonogramem”, a zarzuty marszałka nie mają pokrycia w rzeczywistości.

„Zwłaszcza ten o pracach nad GPR-em uderza w dziesiątki pracowników urzędu, firm konsultacyjnych oraz organizacji pozarządowych, a także setki mieszkańców naszego miasta, którzy licznie uczestniczyli w konsultacjach społecznych, a do GPR-u nadesłali bardzo dużą liczbę pomysłów” - mówił wiceprezydent.

Jak zaznaczył, obecny projekt GPR jest wersją roboczą, a obok urzędu marszałkowskiego ma do niej dostęp także ministerstwo rozwoju (obie te instytucje muszą zaopiniować ostateczny dokument - PAP). „Już niebawem przeczytają go bytomianie i będą mogli wnosić do GPR-u swoje uwagi. Z niecierpliwością czekam na te konsultacje, bo domyślam się, że mieszkańcy będą nimi tak samo zainteresowani, jak przedsięwzięciami rewitalizacyjnymi” - uznał Panek.

Cytowana przez biuro prasowe magistratu specjalistka ekonomii rozwoju miast i polityki miejskiej dr Aleksandra Jadach-Sepioło przypomniała, że przygotowanie GPR jest jednym z elementów ministerialnego pilotażu, zaproponowane tam rozwiązania mają mieć modelowy charakter, a w prace zaangażowani są specjaliści wielu instytucji: Instytutu Rozwoju Miast Polskich, Uniwersytetu Jagiellońskiego czy Ministerstwa Rozwoju.

Jadach-Sepioło wskazała też, że do analizy obszaru rewitalizacji Bytom przygotowywał się bardzo długo i posiada m.in. jedyne takie w skali kraju narzędzie - węzeł infrastruktury informacji przestrzennej.

To system informatyczny zawierający szeroki zakres informacji: gospodarkę nieruchomościami, zarządzanie przestrzenne i budownictwo, transport, bezpieczeństwo, ochronę zdrowia, edukację, kulturę fizyczną, turystykę czy poziom bezrobocia. Pokazuje np., w jakich dzielnicach występuje największe bezrobocie albo gdzie najwięcej ludzi korzysta z pomocy społecznej.

To m.in. z tego systemu korzystali wyłonieni przez resort rozwoju eksperci przy opracowywaniu szczegółowej diagnozy obszaru rewitalizacji. Opierali się również m.in. na „Studium wykonalności dla Śródmieścia” opracowanym na zlecenie miasta przez Główny Instytut Górnictwa w 2013 r., a także na efektach konsultacji z mieszkańcami, które odbywały się m.in. w terenie od maja do lipca.

Cytowany przez magistrat autor, współautor i konsultant licznych regionalnych i lokalnych dokumentów strategicznych dr Krzysztof Wrana z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach uznał, że „nie ma drugiej tak szczegółowej diagnozy obszaru rewitalizacji, jak ta w Bytomiu”.

Wiceprezydent Panek przypomniał w poniedziałek, że na życzenie mieszkańców konsultacje społeczne i zgłaszanie przedsięwzięć rewitalizacyjnych do GPR przedłużono o dwa tygodnie i ostatecznie spłynęło ponad 200 propozycji. „Mimo to, zmieściliśmy się w czasie, GPR będzie uchwalany tak, jak zakładaliśmy, najpóźniej w grudniu tego roku” - zadeklarował. Ponadto bytomscy samorządowcy akcentują, że dwa najważniejsze dokumenty w zakresie rewitalizacji: Krajową Politykę Miejską oraz Ustawę o rewitalizacji rząd przyjął stosunkowo niedawno - w październiku ub. roku. Dopiero w sierpniu br. Ministerstwo Infrastruktury wydało natomiast Wytyczne w zakresie rewitalizacji w programach operacyjnych na lata 2014-2020.

Na zapowiadany miliard złotych na rewitalizację Bytomia składać ma się: ponad 400 mln zł (100 mln euro) kierowanych do miasta środków unijnych w ramach Obszaru Strategicznej Interwencji (OSI); kolejne ponad 200 mln zł ma pochodzić z puli na Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT - narzędzie współpracy samorządów w całym kraju). Pozostałe środki są ogólnodostępne - m.in. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2014-2020.